Gdzie leży motywacja data publikacji: 2010-04-28, autor wpisu: Bartek Mitka
… prawda zawsze leży po środku!
Jestem przekonany , że wiele razy słyszałeś już to stwierdzenie. Podobnie jest ze mną, tyle tylko, że ja (nie wiem jak ty) nigdy się z nim nie zgadzałem. Uważałem i uważam, że prawda zawsze leży tam gdzie leży, nie „trochę w lewo, czy trochę w prawo, tylko w konkretnym miejscu”, koniec i kropka!
Analizując to stwierdzenie bardziej z psychologicznego punktu widzenia, śmiem podejrzewać, że wzięło się ono stąd, że dwoje osób (bo pamiętaj, że odnosi się ono do sytuacji konfliktu dwóch osób) zaangażowanych w daną sytuację, zarówno w jakimś stopniu chce oddalić od siebie odpowiedzialność, za… powiedzmy kłamstwo, a z drugiej strony, pewnie zupełnie nieświadomie, przyciąga jednak trochę tej odpowiedzialności, ale tylko po to, by partner analogicznie widząc jakieś ustępstwo, zrobił dokładnie to samo i wziął trochę winy na siebie. Nawet jeśli jest niewinny, to znajdzie coś, aby druga osoba poczuła się chociaż trochę lepiej.
I wtedy właśnie stwierdzenie, że prawda leży po środku „załatwia sprawę”.
I tak ostatnio, kiedy znowu gdzieś usłyszałem owe stwierdzenie, nie wiedzieć czemu skojarzyłem to natychmiast z motywacją i zacząłem siebie pytać, czy jeśli prawda leży po środku (jak twierdzi wiele osób), to może motywacja również znajduje się gdzieś w tym miejscu, albo bardziej „po mojemu”, może jest właśnie na odwrót?
Jak tak siedziałem sobie i myślałem o tym, zaczęły mi do głowy „spływać” wiadomości, które stały się potwierdzać to stwierdzenie, że motywacja leży właśnie po środku. Ale co to dokładnie znaczy ?
Już w 1908 roku dwóch psychologów Robert Yerkes i John D. Dodson sformułowało bardzo znane prawa psychologiczne, nazwane zresztą od ich imion Prawem Yerkesa i Dodsona. Prawa to opisują zależność między pobudzeniem, do którego zaliczamy np. motywację, a poziomem z jakim wykonujemy dane zadanie.
Pierwsze z tych praw mówi, że istnieje krzywoliniowy związek między pobudzeniem emocjonalnym, a wykonaniem zadania. Pamiętając o tym, że naszym pobudzeniem emocjonalnym w tym momencie jest nasza motywacja, można powiedzieć, że istnieje związek między motywacją, a wykonaniem zadania. Związek ten pokazuje, że wraz ze wzrostem motywacji, wzrasta także poziom zadania które wykonujemy. I wydaje się to logiczne, z reguły jest tak, że kiedy jesteśmy dobrze zmotywowani, to i dobrze wykonujemy różne rzeczy.
No i co to za odkrycie z tą motywacją leżącą po środku? Już tłumacze…
Jest jeden mały „haczyk” w kontekście motywacji , a dokładniej jej wzrostu i poziomu wykonania zadania. Mianowicie kiedy rośnie motywacja, kiedy jej natężenie jest wysokie, rośnie także poziom wykonywanego przez nas działania, ale…tylko do pewnego momentu. Potem, gdy nasza motywacja ciągle idzie w górę, poziom wykonanego przez nas działania zaczyna spadać; co więcej, przy bardzo wysokim pobudzeniu, poziom z jakim wykonujemy zadanie jest wręcz bardzo niski.
Analizując to jeszcze raz, ale już w dużym uproszczeniu i bardziej obrazowo, wyobraź sobie (w jednym wymiarze, powiedzmy na kartce papieru ) koło. Przetnij je teraz na pół, aby uzyskać pół okrąg. Następnie pomyśl, że ten półokrąg znajduje się pomiędzy dwiema liniami (osiami), gdzie lewa będzie oznaczała poziom wykonania zdania (im wyżej, tym lepiej), a ta na dole siłę naszej motywacji (im dalej w prawo, tym mocniejsza będzie nasza motywacja). Kiedy mamy jakieś zadanie do wykonania zawsze dobrze jest być odpowiednio ( bardzo podkreślam to słowo ! ) zmotywowanym, aby właściwie je wykonać.
Do tego momentu wszystko jest jasne ? ...mam nadzieję. Jeśli jeszcze nie, to spokojnie, właśnie „włączam światło w pokoju”…
Powiedzieliśmy, że wraz ze wzrostem motywacji - z jej natężeniem - rośnie poziom wykonania zadania. A zatem wracamy do naszego pół okręgu znajdującego się pomiędzy naszymi osiami i chciałbym abyś teraz Drogi czytelniku wyobraził sobie, jak na dolnej osi rośnie twoja motywacja (przesuwa się w prawo), a tym samym poziom wykonania zadania jest także coraz lepszy. Czyli startujemy z lewej strony pół okręgu od dołu i delikatnie idziemy do góry w kierunku jego szczytu. No właśnie - szczytu.
Bez wątpienia wiesz doskonale, że każdy pół okrąg ma swój szczyt, ale zaraz potem, tak samo jak zaraz przed nim wszystko odpada w dół. Dokładnie tak samo jest z poziomem wykonywania twojego zadania.
Motywacja wzrasta, ale kiedy poziom wykonywania twojego zadania znajdzie się na szczycie półokręgu, a motywacja cały czas będzie rosnąć, to poziom twojego zadania zacznie także spadać – widzisz to?
Wiesz doskonale, w którym miejscu półokręgu znajduje się jego szczyt - dokładnie po środku. To może jednak rzeczywiście motywacja leży po środku? Ta najwłaściwsza, najlepsza dla poziomu wykonywanych przez nas zadań?
Nawet jeżeli tak jest, nawet jeżeli motywacja leży po środku, to co to właściwie dla ciebie znaczy i dla twojego codziennego życia? Najprościej mówiąc znaczy to tyle, że zarówno niski jak i wysoki poziom motywacji, czytaj chęci, zaangażowania w wykonywane przez ciebie zadanie nie opłaca się. Najlepsza jest motywacja już nie niska, a jeszcze nie wysoka, czyli ta środkowa.
Bingo!
Ale właściwie skąd to się bierze, bo na pierwszy rzut oka powinno być tak, że im więcej motywacji tym lepiej? No niestety, albo i stety, nie do końca tak jest. Zobacz, kiedy wykonujesz jakieś zadanie i jesteś pobudzony „na maksa, na fulla”, jak to się popularnie mówi, czyli jesteś w stanie, że musisz , tu i teraz „na maksa”, na 100%, to twój umysł zaczyna myśleć już nie tylko o samym zadaniu, o samym wykonaniu zadania, ale także np. o ogromnej ambicji jaka teraz jest wynikiem twojego działania, o lęku, o strachu, które się pojawiają, czy też o stresie, który wynika choćby z tego, że bycie zmotywowanym „na maksa”, jest po prostu meczące dla naszego organizmu. A kiedy stan zmęczenia utrzymuje się przez dłuższy czas, zaczyna pojawiać się stres.
Słowem dodajesz do swojego sposobu myślenia, który powinien tylko tyczyć zadania i niczego więcej, coraz więcej i więcej innych – nowych – elementów.
A kiedy jest więcej niż jeden element, z którym musi się „zmierzyć” twój mózg, twój umysł, to czas, energia, a tym samym efekt końcowy wykonywanego przez Ciebie zadania, zostaje podzielony na dwa, kiedy dodasz mu więcej, to na więcej elementów, nad którymi twój mózg musi się skupić, musi pracować , często z którymi musi się uporać (a przynajmniej stara się), a co z twoi zdaniem?
Z zadaniem? Przecie mój mózg jest zajęty wieloma sprawami…. przeczytaj to zdanie jeszcze raz – […] wieloma sprawami.
Widzisz już co się dzieje i dlaczego nie za niska i nie za wysoka motywacja jest optymalna? Ano choćby dlatego, że chcąc wykonać dane zadanie należy skupić się na nim i tylko na nim, przynajmniej tak być powinno.
…a może z jeszcze innej strony spróbujmy „zmierzyć” się z naszą motywacją ?
Wyobraź sobie sportowca, który przygotowuje się na zawodach do oddania powiedzmy… rzutu oszczepem. Cofnijmy się teraz trochę wstecz do jego treningów, których przed zawodami ma całe mnóstwo – setki, jeśli nie tysiące, na których także rzuca.
To, do czego powinien dążyć każdy trener takiego oszczepnika, ale i każdego sportowca to fakt, żeby działania które podejmuje, bez względu na to jaką uprawia dyscyplinę, były automatyczne. Wtedy bowiem zawodnik nie myśli o niczym innym, tylko o sporcie, w naszym przypadku o rzucie oszczepem.
Po co nam automatyzm? Po to, że kiedy zawodnik coś wykonuje „prawie jak robot” - automatycznie, to nie ma czasu myśleć o niczym innym, często o rzeczach negatywnych (te, jak wiadomo nie są dobre), ale też i o rzeczach pozytywnych (które w tym wypadku mogą rozpraszać), natomiast ma czas myśleć tylko o swoim zadaniu do wykonania - o swoim rzucie. I dokładnie tak samo jest z tobą. Wykonując jakieś zadanie, zadania (bo często powtarzamy różne czynności wiele razu), winno się dążyć do tego, aby czynność którą wykonujemy, któryś raz z rzędu odbywała się automatycznie, bez naszego myślenia, a wtedy mamy ogromne szanse, że efekt będzie możliwie najlepszy.
I nie martw się tu zupełnie o to, że kiedy wykonujesz zadanie automatycznie, to będzie ono gorszej jakości. Poprzez powtarzalność uczymy się uzyskiwać wysoki efekt naszych działań, a poprzez automatyzm dbamy o właściwy punkt skupienia.
Wiesz, z tą motywacją po środku to jest trochę tak, że kiedy jest mała to nie myślisz (w kontekście tego co napisałem wyżej), a kiedy jest zbyt duża, to z kolei myślisz za dużo. A wiesz doskonale, że co za dużo, to nie zdrowo.
No to jak w końcu jest z tą motywacją ? Leży, czy nie leży po środku ? Jak ty myślisz…..?




.jpg)
Podstawy bezpiecznego e-biznesu
Warsztaty Active Image-Biznesowy wizerunek-aktywność-rozwój osobisty
Zapraszamy do Hotelu APIS*** w Krakowie!