Artykuły Branżowe

Gdzieś na ziemi zawsze świeci słońce data publikacji: 2010-02-22, autor wpisu: Bartek Mitka

O czym myślisz, co przychodzi Ci do głowy na słowo: porażka? A o czym myślisz, kiedy zastanowisz się przez chwilę nad słowem stres, lub co się z Tobą dzieje na myśl o słowie depresja, czy też smutek, niemoc etc. Słowem, jak reagujesz TY, twoje ciało, twój umysł na myśl o słowach, które jednoznacznie dla większości z nas kojarzą się z czymś negatywnym. Jeśli jesteś Drogi czytelniku podobny do około 95% społeczeństwa, to mówiąc najbardziej ogólnie i najkrócej jak się da, czujesz się wtedy źle!

Oczywiście Twoje „źle” będzie zupełnie inne od mojego, a jeszcze inne od „źle” kogoś z Twoich najbliższych, ale to jest zupełnie zrozumiałe, po prostu każdy z nas jest innym człowiekiem, każdy z nas patrzy na świat ze swoje perspektywy.
Jak wiele nieporozumień np. w związkach wynika z tego właśnie, że mąż i żona będąc zupełnie innymi osobami (co jest mam nadzieje dla Ciebie oczywiste), zachowują się tym samym całkowicie odmienne jedno od drugiego, natomiast oboje oczekują, że partner, a nie oni, dostosuje swoje zachowanie do zachowana drugiej osoby.
Czyli uzgodniliśmy parę linijek wyżej, że czujesz się źle, kiedy myślisz (a co dopiero kiedy przeżywasz) powiedzmy np. stres.
W tym miejscu chciałbym Cię o coś spytać, mianowicie czy dopuszczasz do siebie taki fakt, że stres może być czymś najlepszym, co Ci się aktualnie w danym momencie przydarza?

Wiem jak to brzmi i co zapewne w tej chwili o mnie myślisz ale…postaram się udowodnić Tobie, a także innym czytelnikom, że najogólniej mówiąc, idąc za słynnym powiedzeniem „ w jedności siła”, które od teraz proponuje aby brzmiało „ w stresie siła”.
Wiem co możesz sobie teraz , a już zwłaszcza co mogą sobie pomyśleć wydawcy i właściciele portalu dla którego mam przyjemność teraz pisać, bo umawialiśmy się na artykuły traktujące o motywacji, a ja tutaj nagle pisze o stresie.
Jak ma się jedno do drugiego? A no ma się moi Drodzy i to bardzo mocno, co właśnie w tej chwili zamierzam Wam pokazać.
Co do samego stresu, to można rzec w pewnym uproszczeniu, że tylu ilu psychologów, tyle teorii traktujących o stresie, ale ja na potrzeby mojej tezy postanowiłem się skupić na podejściu jednego z najwybitniejszych przedstawicieli amerykańskiej psychologii zdrowia – Stevana Hobfoll’a, który pod koniec lat 80 ubiegłego wieku zaproponował swoje podejście do stresu, które nazwał Teorią Zachowania Zasobów (Hobfoll, 1989; za: Strelau, Doliński, 2010). W teorii tej Hobfoll proponuje, że ogólnym celem ludzkiej aktywności jest, zdobywanie, utrzymywanie i ochrona cenionych obiektów, określonych jako zasoby (Strelau, Doliński: 2010).

I tu mój Drogi czytelniku pojawia się po raz pierwszy słowo, które wg mnie łączy i to bardzo, stres z motywacją – słowo „zasoby”.
Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek po co tak naprawdę wykonujesz różne rzeczy, po co osiągasz wyznaczone sobie cele, zadania?
Teraz skup się proszę bardzo mocno i zastanów się nad takim pytaniem, czy w ogóle zadałeś sobie pytanie przed wykonaniem jakiekolwiek rzeczy w twoim zyciu: po co ja to robie? Co więcej, czy zadajesz sobie to pytanie przed wykonaniem każdej rzeczy w swoim życiu?
Jeśli tak to bardzo dobrze, oznacza to bowiem, że wykonujesz coś przemyślanego, coś co pociągnie za sobą określone skutki, na które będziesz przygotowany.

Jeśli zaś nie, to wybacz, ale działasz trochę jak automatyczny pilot, bez zastanowienia, a tym samym, gdy pojawią się na drodze twojego celu jakieś trudności, jest duża szansa, że nie będziesz na nie przygotowany. A lepiej, uwierz mi, być przygotowanym, bo trudności pojawiały się i pojawiać się będą!

A wracając do pytania po co np.: ćwiczysz, pracujesz, zajmujesz się czymś innym niż swoją praca?
Czy nie czasami po to, aby w przypadku ćwiczeń np. osiągnąć lepszą sprawność fizyczną, a w przypadku pracy np. po to, aby wybudować dom i wreszcie w przypadku zajmowania się czymś innym niż twoja praca po to, aby np. powiększać swoją mądrość życiową, czy po to, aby po prostu mieć swoją pasję. Jesteś motywowany przez samego siebie lub przez inne osoby do wielu różnych rzeczy po to, aby coś zdobyć, aby coś mieć, aby coś osiągnąć. I właśnie to coś to nic innego jak zasoby, na których oparł swoją teorię Stevan Hobfoll. By wymienić tylko kilka z nich: sprawność fizyczna, bycie samodzielnym, dom, mieszkanie w bezpiecznej okolicy, posiadanie pasji życiowej, czy możliwość realizacji własnych planów (Dudek, Gruszczyńska, Koniarek i Turczyn-Jabłońska, 2004; za: Strelau, Doliński, 2010).

To co ciekawe przy zasobach to to, że są one, można by rzec, stanem przejściowym, bowiem wg Hobfoll'a, ich gromadzenie ma służyć osiąganiu w przyszłości jakiegoś celu. Jest to ujęcie, które przykuło moją uwagę ponieważ z doświadczenia wiem, że aby wykonywać jakąś rzecz dobrze, powinna ona się stać, czy może bardziej dokładnie, nasze działanie ku tej rzeczy powinno się zautomatyzować, czyli powinno przebiegać szybko, sprawnie, bez zbędnych, często negatywnych myśli, które odsuwają nas od realizacji wytyczonego działania.
Najprościej nauczyć się takiego automatyzmu poprzez powtarzalność określonej czynności.

Jak do tego mają się nasze zasoby? Zobacz, robisz coś aby najpierw osiągnąć określone zasoby, które potem pomogą Ci dojść do twojego długoterminowego celu. Kiedy działasz aby zdobyć zasoby już wykonujesz określone czynności, już zaczynasz je powtarzać. Potem, gdy mając już zasoby zaczniesz prace nad swoim celem, nie będziesz musiał wkładać tyle siły w te czynności, bo będą już one, jeśli nie automatyczne, to przynajmniej mocno zaawansowane w twoim wykonaniu. Tutaj mogę posłużyć się jedną z zasad fizyki, która mówi mniej więcej tak , że do utrzymania ciała w ruchu potrzeba kilkakrotnie mniej siły, a niżeli do wprawienia go w ruch.  W ruch wprawiasz ciało gdy zaczynasz prace nad swoimi zasobami, natomiast utrzymujesz ten ruch we wszystkim co później robisz, a co wiąże się z twoim celem.

Stres jest w tym momencie dla Ciebie informacją, że coś złego się dzieje z twoimi zasobami. Rozpoznanie stresu może nastąpić jedynie wtedy gdy zachodzą obiektywne okoliczności określonego rodzaju. Okoliczności te odnoszą się do zasobów – konkretnie jest to:
(1) zagrożenie utratą zasobów, (2) faktyczna utrata zasobów i (3) brak zysków w następstwie zainwestowania zasobów (Strelau, Doliński, 2010).

W jaki sposób będzie Cię on informował? – poprzez to jak się czujesz.

W odniesieniu do punktu pierwszego – zagrożenie utratą zasobów – dostajesz informacje o tym, że możesz, lub tracisz posiadane zasoby, ale jest jeszcze czas, aby temu zapobiec. I tu pojawiasz się Ty, zmotywowany do walki o swoje zasoby. A sam wiesz najlepiej, że bez odpowiedniej motywacji, walki tej nie wygrasz. Tutaj sam stres – informacja jaka za nim idzie, jest źródłem twojej motywacji. W tym punkcie czujesz się niekomfortowo, to jeszcze nie jest uczucie „czuje się źle”.

W przypadku punktu drugiego – faktyczna utrata zasobów – punkt (1) został przez Ciebie „przespany” (brak odpowiedniej motywacji lub np. brak wcześniejszej odpowiedzi na pytanie: po co mi ten zasób? Pamiętasz?!!!!), zobacz jak wszytko zaczyna się układać w jedną całość, a to jeszcze nie koniec, czyli w tym punkcie straciłeś swoje zasoby i o ile są one dla Ciebie cenne, twój organizm wspaniałomyślnie daje Ci szanse, kolejną zresztą (notabene w życiu dostajemy ciągle drugie i trzecie, a nawet czwarte szanse, tylko nic z tym nie robimy, no może poza narzekaniem, że nie było drugiej szansy, która tak naprawdę była, tylko nasz strach przed działaniem nie pozwolił nam jej nawet dostrzec!), abyś z powrotem wszedł w posiadanie określonych zasobów.

Znowu odpowiednia motywacja i zaczynasz swoją drogę ku… (sam wiesz najlepiej czemu). Tutaj zaczynasz czuć się źle!

Co się zaś tyczy punktu trzeciego – brak zysków w następstwie zainwestowania zasobów – to tutaj jest podobnie jak z inwestycjami finansowymi. Aby w ogóle do nich doszło, musisz mieć jakieś zasoby do zainwestowania. W uproszczeniu wygląda to tak, że posiadacze większych zasobów są mniej podatni na ich utratę i bardziej zdolni do uruchomienia spirali zysku, nawet w warunkach utraty zasobów […] (Strelau, Doliński, 2010).

Tak więc kiedy inwestujesz np. na giełdzie w akcje i nie przynosi to zysków, to wpadasz w stres. Tu dostajesz informacje, że być może to co robisz jest niewłaściwe i trzeba zacząć działać (inwestować) w inne akcje, lub trzeba uzbroić się w cierpliwość np. tak jak Thomas Edison, który po 3000 nieudanej próbie wynalezienia żarówki zapytany przez swojego asystenta, czy nie ma dość , odpowiedział, że jest w tej chwili 3000 razy bliżej do wynalezienia żarówki, niż był na początku, ale to trochę inna bajka. Uczucie w tym punkcie nie jest ani dyskomfortem, ani, jak w punkcie (2), gdzie czujesz się już źle, tylko tutaj czujesz wyraźne podrażnienie z powodu braku czegoś, w co wcześniej zainwestowałeś.
A wracając do naszego stresu i jego motywacyjnej roli, to dostajesz w trzech różnych sytuacjach swojego życie informacje co się dzieje.
I teraz tylko od ciebie zależy, czy coś zrobisz aby, albo zachować swoje zasoby, albo je odzyskać, albo zacząć zdobywać inne, po to, aby w dalszym etapie osiągnąć swój cel.

To właśnie stres, a dokładniej informacje jakie za nim idą, stanowią bardzo dobrą motywację do określonych działań.
Oczywiście możesz powiedzieć: to co, mam się na siłę ”wprowadzić się w stres”, aby potem działać?
Oczywiście że nie, ale stres jest, był i będzie w naszym życiu. Ja chce Ci tylko pokazać, że jak już się pojawi, to będziesz wiedział co z nim robić!

Pamiętaj także, że zawsze warto starać się o określone zasoby ponieważ w sytuacji zaistniałego stresu, osoby bogate w zasoby są w stanie odpowiednio nimi gospodarować (na przykład poprzez inwestowanie), aby w ten sposób odwrócić spiralę strat i nawet osiągnąć zyski (Strelau, Doliński, 2010).

A zatem, czy teraz wg Ciebie stres jest (a przynajmniej może być) czymś dobrym i co więcej, czy teraz jego związek z motywacja jest Ci już znany?

Na koniec pamiętaj, że gdzieś na ziemi zawsze świeci słońce. I dokładnie tak samo może być w Twoim życiu, ale to czy będzie „słońce”, czy będzie „noc” zależy tylko od Ciebie.

Zdjęcie autora

Autor publikacji:

Bartek Mitka — absolwent warszawskiej AWF, student Psychologii w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, właściciel firmy szkoleniowej MITKA TRAINING CENTER, gdzie prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego. Specjalizuje się w prowadzeniu szkoleń motywacyjnych.